Skip to main content

Referencje

Jesteśmy dumni z portfolio naszych klientów!

Rzemieślnicze wypieki tworzone z pasją!

W powietrzu małej piekarni w Nordheim koło Heilbronn unosi się wspaniały zapach świeżo upieczonego chleba. To zachęca do wejścia w świat, który aktualnie już naprawdę rzadko można spotkać w tej kombinacji: duża lada na środku pomieszczenia handlowego i ogromne zaplecze we wnętrzu budynku budzą wspomnienia z dzieciństwa, kiedy właśnie w takiej prawdziwej piekarni kupić można było smakołyki, które sprawiały, że dziecięce serca biły szybciej.

Jednak mimo wszystko kilka rzeczy się zmieniło: aktualnie wzrok klientów przyciągają umieszczone na wystawie kolorowe makaroniki, kreatywne torty i wypieki z orkiszu, które sprawiają, że każdy od razu robi się głodny. Na regałach umieszczone są nowoczesne, kartony w czarno-białe paski, w których zakupione pyszności można bezpiecznie przetransportować do domu.

Mistrz piekarstwa Daniel Böhm podąża własną drogą

Na kartonach i powierzchniach reklamowych umieszczono mały symbol aparatu, który wskazuje konto na Instagramie piekarni Daniel Böhm (#baeckermeisterdanielboehm). 28-letni mistrz piekarstwa Daniel Böhm ze Stuttgartu spełnił swoje marzenie o własnej działalności gospodarczej i w październiku 2018 roku otworzył w Nordheim koło Heilbronn swoją pierwszą piekarnię. Zamiłowanie do pieczenia jest głęboko zakorzenione w tradycji rodziny Böhmów: ojciec Daniela jest bowiem również wykwalifikowanym piekarzem i czynnie wspiera syna w realizacji jego planów. Na otwarcie piekarni w Nordheim złożyły się dwie rzeczy: szczęście – w wybranym lokalu funkcjonowała wcześniej piekarnia, nadarzyła się więc okazja do przejęcia wyposażenia oraz pracowników – oraz odwaga. Mimo że Daniel mógł po prostu zaangażować się w prowadzenie rodzinnej firmy, postanowił pójść własną drogą. I wydaje się, że ten plan się opłacił: piekarnia Daniel Böhm zyskała tak dużą popularność wśród mieszkańców Nordheim i osób spoza miasta, że trzeba było wydłużyć godziny otwarcia oraz poszerzyć asortyment, przede wszystkim w obszarze prastarych zbóż.

Szeroki wybór – również w przypadku płatności

Oprócz klasycznego pieczywa asortyment obejmuje również specjalne, regionalne produkty, takie jak miód z lokalnej pasieki. Wszystkie wypieki wytwarzane są w ramach własnej produkcji, cukiernicy wyczarowują torty według indywidualnych życzeń klientów, a właściciel sam angażuje się w produkcję czekolady. Za czekoladę w formie pantofelka – która doskonale sprawdzi się jako prezent dla każdej miłośniczki mody – a także za wszystkie pozostałe produkty zapłacić można bezgotówkowo: kartą płatniczą lub własną kartą klienta, która zapewnia rabaty lojalnościowe na pieczywo i kawę. Urządzając i wyposażając swój pierwszy zakład piekarniczy, Daniel stanął przed wyzwaniem zakupu pieca, który jest przecież sercem każdej piekarni. Aby móc elastycznie oferować świeże wyroby przez cały dzień, ale nie korzystać z dużych pieców produkcyjnych, trzeba było dokonać rozsądnej inwestycji.

Piece WIESHEU idealnie wpisują się w koncepcję piekarni

Daniel zdecydował się na połączenie pieca piętrowego i konwekcyjnego marki WIESHEU. Drzwi obu pieców otwierają się do wewnątrz, dzięki czemu przed stacją pieczenia nie jest potrzebna dodatkowa przestrzeń na ich otwieranie – z tego względu w piekarni Böhm połączenie pieców Dibas i Ebo zostało ustawione po prostu w małym pomieszczeniu przejściowym między powierzchnią handlową a właściwą piekarnią. W ten sposób wchodzący klienci od razu widzą, że świeże pieczywo jest w przygotowaniu. Kilka razy dziennie piecze się tutaj przede wszystkim precle i popularne bułeczki z pociętymi w paski marchewkami. W piecu piętrowym wypiekany jest również świeży chleb popołudniowy. Dzięki sterownikowi dotykowemu jest to tak łatwe, że nawet narzeczona Daniela Böhma, która nie posiada kierunkowego wykształcenia, bez problemu może obsługiwać piec, pomagając w sobotnie i niedzielne popołudnia.

Mistrz piekarstwa Daniel Böhm w ciągu pierwszych tygodni funkcjonowania swojej firmy opracował wiele nowych pomysłów, które już wdrożył lub zamierza zrealizować w Nordheim. Jeśli klienci nie zdążą na przykład kupić pieczywa przed zamknięciem piekarni, od niedawna mają do dyspozycji jeszcze automat, który prowadzony we współpracy z sąsiednim sklepem mięsnym dostarczy im świeże grillowane mięso i bułkę na kolację.

Latem oferowane są także różne desery lodowe, które zachęcają do posiedzenia przy rozstawionych na zewnątrz stolikach… Będziemy śledzić rozwój piekarni na bieżąco i zawsze chętnie pozostajemy do dyspozycji jako testerzy nowych produktów.

Kiedy wszystko dobrze się układa...

Czy energiczne osoby o pozytywnym nastawieniu mają w życiu więcej szczęścia? Wierzymy, że los uśmiechnął się do kogoś, dzięki czemu wszystko potoczyło się w określony sposób: odpowiedni czas, okoliczności, ludzie! W rezultacie powstaje odnosząca sukcesy firma, w której panuje wyjątkowa, miła atmosfera. Tak, znamy wiele takich historii, ale to trochę tak, jak w przypadku góry lodowej – widoczny jest tylko jej wierzchołek. Z przyjemnością przedstawiam historię Niny Mironovej, właścicielki dwóch cukierni w Kaliningradzie, oraz jej wytrwałą drogę ku sukcesowi.

Wszystko rozpoczęło się w 1999 roku, kiedy Nina Mironova ukończyła uniwersytet techniczny we Władykałkazie, swoim rodzinnym mieście, a następnie postanowiła przeprowadzić się do Kaliningradu. Wiedziała, że nie chce pracować jako programistka, natomiast z tęsknotą wspominała swoje ulubione zajęcie z dzieciństwa – pieczenie ciast! Jako dziecko Nina lubiła przyglądać się swojej ciotce Ethel, kiedy ta tworzyła kulinarne cudeńka. Magia mieszania składników, pieczenie, zapach i dekorowanie ciast – to wszystko zapierało dech w piersiach małej Niny. Jako młoda kobieta chciała, aby ta pasja stała się jej zawodem, ale rodzice nalegali na „normalne” wykształcenie. Po przeprowadzce do Kaliningradu Nina znalazła ofertę pracy dla cukiernika, co prawda z doświadczeniem i kierunkowym wykształceniem, ale ponieważ zrobiła dobre wrażenie na właścicielach cukierni, została zatrudniona w produkcji.

Okoliczności zmusiły ją do podwójnie wytężonej pracy, praktycznie bez wolnych dni. Ale Nina jest bardzo pracowita, dzięki czemu zdobywała coraz większe cenne doświadczenie zawodowe. Po jakimś czasie w obszarze produkcji zatrudniono zawodowego cukiernika, który miał uczyć zespół techniki i standardów pieczenia. Nina z wielkim zaciekawieniem przysłuchiwała się mu, chłonąc przekazywaną przez niego wiedzę jak gąbka i próbując natychmiast zastosować ją w praktyce. Nie bała się eksperymentować ani tworzyć nowe produkty. Dzięki dobrej współpracy z dostawcami z branży cukierniczej oferta była ciągle aktualizowana i cukiernia powoli zyskała reputację prekursora w swojej branży. Pewnego dnia jeden z dostawców zaproponował Ninie pracę na stanowisku technika produkcji, co otworzyło przed nią nowe perspektywy: możliwość szkolenia się, podróżowania i rozwoju. Kilka lat później przejęła kierownictwo w obszarze surowców. 

W związku z tym zgodziła się też zmienić miejsce zamieszkania. W tym czasie brała udział w szkoleniach i międzynarodowych wystawach, poznając w ten sposób innowacyjne rozwiązania i trendy w branży. To doświadczenie pomogło Ninie nauczyć się dobrej organizacji i planowania własnej pracy oraz pracy współpracowników, a także sporządzać i sprawdzać umowy z firmami partnerskimi. Do 2009 roku była już zastępcą dyrektora i w tym samym roku objęła funkcję managera cukierni w Factory Kitchen.

Po trzech latach znów mogła współpracować w dostawcami surowców i wyposażenia dla restauracji. Zajmowała się tym do 2014 roku, a jej kariera zawodowa świetnie i stabilnie rozwijała się. Pewnego dnia do Niny zadzwoniła jednak klientka, której dwie – niezbyt popularne – kawiarnie były obsługiwane przez Ninę, prosząc o osobiste spotkanie. Kawiarnie nie radziły sobie, mimo że dysponowały bardzo dobrymi lokalami. Właścicielka była zmęczona ciągłą walką o klienta i postanowiła zamknąć interes, ale ponieważ bardzo ceniła entuzjastyczne podejście Niny i jej zmysł biznesowy, zaproponowała Ninie wynajem pomieszczeń. Ta nie spodziewała się wprawdzie oferty tego typu i zasadniczo nie była gotowa na taką zmianę, ale klientka zapewniała, że nie ma w tym żadnego ryzyka, przesłała dokumenty do sprawdzenia i poprosiła Ninę o kolejne spotkanie. Właśnie wtedy przydały się wszystkie zdobyte do tej pory umiejętności z różnych dziedzin: dzięki wiedzy technicznej Nina błyskawicznie oceniła produkcję, spostrzegła przyczynę niepowodzenia, prawidłowo wyliczyła koszty i zweryfikowała umowy ze zleceniobiorcami. Mimo wszystko nie była jeszcze przekonana, czy powinna przyjąć tę ofertę. Decyzję na „tak” podjęła dopiero, gdy osobiście obejrzała cukiernie i zobaczyła ich wspaniałe wyposażenie – piece WIESHEU! W ciągu pierwszych lat prowadzenia działalności ten sprzęt został uzupełniony o kolejne urządzenia. Od czasu tego przejęcia pięć lat temu cukiernia odnosi same sukcesy. Zapytaliśmy, w jaki sposób Ninie udało się reanimować cukiernie.

PARTNER: Pani Nino, jak ocenia Pani sytuację cukierni w 2014 roku? Dlaczego nie odnosiły wtedy sukcesów? 
Nina Mironova: Myślę, że głównym błędem było to, że nie istniała własna produkcja. Na miejscu odpiekano jedynie importowane z Europy produkty mrożone. Dlatego wyroby były dla klientów za drogie.

P.: Jakie były Pani pierwsze kroki? I co spowodowało, że zdecydowała się Pani przejąć słabo radzącą sobie firmę?
N. M.: Kiedy zobaczyłam te wspaniałe piece, szafy fermentacyjne i zamrażarki, uświadomiłam sobie, że za ich pomocą można tworzyć wspaniałe rzeczy. W przeciwnym razie nie zgodziłabym się.
Po wejściu do mroźni od razu wiedziałam, jakie produkty będę oferować. 

P.: W jaki sposób Pani umiejętności i wiedza na temat technologii oraz zarządzania pomogły Pani?
N. M.: Bez tej wiedzy nie mogłabym prowadzić tego interesu. Sama upiekłam pierwsze ciasta, wyliczyłam ceny, znalazłam dostawców. Stawiam na naturalne produkty, bez chemii i konserwantów – i na smak! Lubię, gdy jest dużo dodatków i gdy produkty są wypiekane na świeżo.

P.: Czy produkcja odbywa się w jednym miejscu? Co ją wyróżnia?
N. M.: Tak, mamy jeden zakład produkcyjny w centralnej kawiarni, który skupia się na produkcji gotowych ciast i produktów do odpieku. Właśnie tego uczyłam się całe życie. Częściowo produkujemy produkty mrożone, które następnie odpiekamy w danym lokalu.

P.: Czy pieczenie odbywa się w piecach WIESHEU?
N. M.: Tak, te piece to moje oczko w głowie. Naprawdę! To nie jest z mojej strony pochwała dla producenta, lecz wielkie uznanie, ponieważ te piece jeszcze nigdy mnie nie rozczarowały. Są naprawdę wielofunkcyjne. Za ich pomocą możemy w łatwy sposób wypiekać wiele różnych produktów, co jest rzadkością.

P.: Jak przebiega serwis tych pieców?
N. M.: Z zadowoleniem mogę stwierdzić, że serwis nie jest wymagany często, ale mimo to jestem w ciągłym kontakcie z rosyjskim przedstawicielami, którzy zawsze są do mojej dyspozycji. Cieszę się, że mogę z nimi pracować. To jest również ważne!

P.: Pani Nino, jakie ma Pani plany na przyszłość?
N. M.: Mam wiele planów! Już w połowie kwietnia otwieramy pizzerię! To od zawsze było moim marzeniem! Jestem dumna z tego projektu, ponieważ jest on częścią mnie. Lokal sąsiaduje z cukiernią i jest odpowiednio przystosowany do produkcji. Będziemy oferować tradycyjną włoską pizzę. Oczywiście będziemy wypiekać ją również w piecu WIESHEU!

P.: Bardzo ciekawy projekt. Zaskakujący!
N. M.: Długo uczyłam się różnych technik wypiekania pizzy, podróżowałam po Włoszech, obserwowałam, próbowałam, porównywałam. Doszłam do wniosku, że najlepsza i najsmaczniejsza pizza spełnia warunki naszej technologii. Jestem pewna, że nasi klienci docenią wyjątkowy smak każdej pizzy i przytulny włoski wystrój nowego lokalu.

P.: Życzę Pani wielu sukcesów i nowych ciekawych pomysłów!

Wywiad przeprowadzony przez Catherinę Starkovą (przetłumaczono z rosyjskiego na niemiecki i z niemieckiego na polski)

 

“An extremely popular port of call, especially at the weekend.”

In 2004, SPAR Hungary started the implementation of a freshness campaign, in the course of which the SPAR Express markets at OMV and Lukoil filling stations were equipped with Euromat in-store baking ovens. The customers appreciate the attractive range of freshly baked goods, and especially at the weekend, the bakery counter is extremely popular. The round-the-clock availability on a 7/24 basis, together with the comprehensive range of products, is a magnet which is attractive not only for passing customers but also for regular customers from a wider catchment area.

“… because there are freshly-baked products all day long!”

Florian Gusenbauer knows exactly what appeals to his customers. This is also why the high quality, constant availability and great care of the fresh products in his SPAR supermarket are of enormous importance. He has been managing it since 2013, and the attractive bakery products from the WIESHEU in-store baking oven rounds off his wide range of products perfectly. Customers of all age groups appreciate the variety of bakery products and enjoy the wide choice around the clock. However, a precondition for this is also the permanent availability of the technology, and Florian Gusenbauer finds this “super”, for “the after-sales service always comes on the same day, if need be.”

“… very satisfied after only a short time.”

In the SPAR supermarket Kesselaar in the small Dutch coastal town of Westkapelle, two Euromat B5 in-store baking ovens have been providing the customers with fresh baked goods since February 2017. Even now, the range of products has been very well received by the locals. From April until October, however, a large number of tourists will also flood the popular holiday resort. The son of the market manager is already certain that the wide range of bakery products direct from the in-store baking oven will also make countless friends, and is looking forward to a busy season.